Zima jest straszna dla takich zmarzlaków jak ja, ale przyznać trzeba, że jednak wczoraj było wyjątkowo ciepło :) tylko -1 stopień na termometrze widniał :) Dlatego wczorajszy dzień spędziłam poza domem. Najpierw byłam u chrześniaka w roli Św. Mikołaja :P zrobiłam mu jego mamie masę zdjęć :P potem pognałam do centrum, aby potrzaskać fotki światełkom, choinkom i innym takim. Na koniec udałam się na tańce, bo uczę się tańca hawajskiego od miesiąca. Pozytywnie :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz