Ech. Myślałam, że będzie to wyjątkowy, magiczny, spokojny czas...
Święta.
Okazało się przeciwnie. Smutno. Jakoś tak dziwnie. Wszystko drażni. Jestem wybuchowa i wszystko mnie denerwuje. Łzy cisną się do oczu, a kłamstwa do ust. Żenada. Można łatwo wszystko naprawić, a jeszcze łatwiej wszystko całkiem rozwalić.
Kilka zdjęć zrobionych pod wpływem weny, którą wzmógł smutek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz